Zakon Małżeństw Konsekrowanych

biskup boboli

IMG_2800IMG_2786wigilia1

Rzekuń, dn. 02-02-2018-22-02-2018r.20160509_152226

Najświętsze Imię Jezus

JMJ.MM.K.T.F

Czcigodny Księże Arturze, oto siadam do napisania tego o co mnie poprosiłeś. Ugodzony bardzo dotkliwie, w samo serce, przez Twoje lekko rzucone słowa, jeszcze w zakrystii po Mszy Świętej porannej, w Święto, które jest mi tak bliskie, Święto Ofiarowania Pańskiego, Dzień życia konsekrowanego, a do tego w Pierwszy Piątek Miesiąca:

„O co ty Darku walczysz, o co i po co toczysz tę wojnę. To jest niepotrzebne, wzrastaj i uświęcaj się w swoim domu i swojej rodzinie, za zamkniętymi drzwiami.”

, następnie już przed Kościołem, dopełniłeś boleści, dodając:

„Czy ty jeden tylko chcesz być sprawiedliwy?!”1

Co za niezrozumienie! Dodałeś więc:

„Napisz mi to wszystko bo nie rozumiem z tego nic, po prostu napisz, wyjaśnij o co ci chodzi.”

W duchu posłuszeństwa mojemu ukochanemu Kościołowi, z modlitwą o łaskę i dary Ducha Świętego. Bym podołał temu zadaniu. W stanie łaski uświęcającej, proszę Cię mój Boże posłuż się mną jako swoją ręką. Uczyń ten list Twoim Słowem gdyż nie to co ja chcę, lecz tylko to, co Tyś mi zlecił, niech znajdzie się na tych kartkach. Niech w tym słowie stanę się Twoją radością przez Twojego Umiłowanego Syna, Jezusa Chrystusa.

Nie wiedząc jak zacząć, prosiłem i przyszedłeś z pomocą.33

Dzieło, w którym mnie uświęcasz, gdy prosiłem Cię przez sługę twego, ks. Bp. Stefanka o cnotę ubóstwa,  nazwałeś SINAPIS (www.sinapis.pl) tj. ziarnko gorczycy. Ty je podlewasz szczodrością swej łaski. Zarejestrowane zostało 25.01.2016r. tj. dzień nawrócenia Św. Pawła-Szawła pod Damaszkiem. Patron to wspaniały, prowadzi mnie (z całym moim domem: żoną i dziećmi) w duchu apostolskim – bym szedł dalej, wskazując nam drogę doskonalszą. Z Białegostoku przywiódł  nas do Rzekunia gdzie jest Patronem tutejszego Kościoła w Najświętszym Sercu Jezusa.

Oto teraz już nie ja, ale Ty Św. Pawle Apostole piszesz swój kolejny list.

arch2Ja, twój wierny uczeń, brat, nazwany małym bratem przez siostry Terezjanki od Św. Teresy od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza (pozdrowienia s.Sylwi ze Ścinawki Dolnej), w Panu naszym.

Maryjo, Matko Kościoła, Pani Śnieżna, Pani Anielska, Królowo Karmelu, Królowo Pięknej Miłości, Mateczko moja, błogosław temu dziełu i otocz swą opieką nas i tych do których to słowo kierujemy.

22„Wtedy Paweł powiedział to jedno:

«Trafnie rzekł Duch Święty do ojców waszych przez proroka Izajasza:

Idź do tego ludu i powiedz:

Usłyszycie dobrze, ale nie zrozumiecie,

i dobrze będziecie widzieć, a nie zobaczycie.

Bo otępiało serce tego ludu.

Usłyszeli niechętnie i zamknęli oczy,

aby przypadkiem nie zobaczyli oczami

i uszami nie usłyszeli,

i nie zrozumieli sercem, i nie nawrócili się,

i abym ich nie uleczył.

Wiedzcie więc, że to zbawienie Boże posłane jest do pogan, a oni będą słuchać».

Przez całe dwa lata pozostał w wynajętym przez siebie mieszkaniu i przyjmował wszystkich, którzy do niego przychodzili,  głosząc królestwo Boże i nauczając o Panu Jezusie Chrystusie zupełnie swobodnie, bez przeszkód.” (Dz.28,25-31)

dr1Proszę o:

  1. Przyzwolenie do złożenia ślubów czystości , mnie i Karolinie mojej żonie – konsekracji.
  2. Diakonat.
  3. Powołanie Zakonu Małżeństw Konsekrowanych.

 

„LIST DO RZYMIAN:”

  1. DO WSZYSTKICH DZIECI KOŚCIOŁA

1.

  1. Adres:

My wszyscy jesteśmy podobni do Jezusa i w Nim nasze życie. Człowiek składa się z dwóch natur: cielesnej i duchowej. Obie, chociaż wrogie sobie, stanowią jedno ciało w Chrystusie. Dlatego wszyscy bez wyjątku powołani zostali do tej samej, jednej świętości. Niech Bóg Ojciec wraz z Synem obdarzy Duchem nas wszystkich.

  1. Modlitwa i wstępne świadectwo:dr2

Na samym początku dziękuję Bogu za łaskę wiary, którą obdarza nas wszystkich. Dzięki niej i miłosierdziu mi okazanemu, objawił mi w duchu Ewangelię jego Syna. Nieustannie o niej myślę oraz bardzo pragnę już wszystkim ją opowiedzieć. Błagałem o to w modlitwie. Dzięki Tobie ks. Arturze nadarzyła się okazja. Zostałem wysłuchany.

Ujrzałem nas wszystkich stających do współzawodnictwa. Wspierając i zachęcając jedni drugich. Nie jest to łatwa droga. Moje trudne usposobienie tj. trudny materiał do obróbki, oraz niezliczone przeciwności powodowały, iż Bóg odwlekał z przyzwoleniem tyle lat. Teraz rozumiem dlaczego. Aż będę gotowy. Doświadczony mogę dać prawdziwe świadectwo Ewangelii.

 

JEZUS CHRYSTUS DROGĄ PRAWDY I ŻYCIA

KONIECZNOŚĆ NAWRÓCENIA DLA WSZYSTKICH

  1. Zapowiedź tematu:

dr3Wraz z żoną Karoliną z łaski Bożej żyjemy zgodnie z Radami Ewangelicznymi. To jest droga naśladowania naszego Pana. Tylko w Imieniu Jezus jest zbawienie. Wszyscy powinniśmy stać się na Jego obraz – jak Wy tego pragniecie poświęceni Bogu. Tak teraz i my świeccy, małżonkowie. Jedno jest Ciało i my wszyscy w nim. Bez wyjątku! Teraz i nas powołuje Bóg i włącza do swojego planu zbawienia. Na tych samych warunkach i dla tej samej zapłaty. Każde powołanie ma jedną drogę – Jezus Chrystus. Pomimo, że odbywają się w odmiennych środowiskach.

  1. Nawrócenia potrzebują świeccy (niekonsekrowani):

Stwórcą wszystkiego jest Bóg. Ujawnił się w całym Swoim stworzeniu. Prawda ta jest dostępna nam wszystkim. Poza Bogiem nie ma życia. Dlatego każdy z nas nie powinien żyć tym światem jakby nic więcej nie było. Wiemy przecież co czeka grzeszników.

Wszyscy ci, którzy nie żyją z wiary i nie szukają nawrócenia tj. prawdy o sobie samych – trwają w kłamstwie. Co więcej oszukują samych siebie. Wyzbywając się rozumu, gdyż nawet on jest w stanie dostrzec Stwórcę. Służą diabłu, wprowadzając zło w ten świat, prześladując słabych. Ich czyny wołają o pomstę do nieba.

Również ci, którzy myślą, że sam Chrzest na rękach rodziców wystarczy. Mówią, że są dobrzy i nikogo w życiu nie skrzywdzili. To ma wystarczyć? Powtarzają, że wierzą w Boga, a nie w kościół i księży. Takim przypominam. Czy Jezus nie jest głową Kościoła? Więc jakim sposobem chcecie być włączeni do Ciała skoro sami od niego się odłączacie. Oczywiście to co widzimy w kościele często jest brudne i zepsute. Jednak nie o ten Kościół chodzi. Ciało Chrystusa to Kościół świętych. Tak jak my wszyscy mamy grzeszne ciało, które wymaga oczyszczenia i uświęcenia. Tak samo widzimy kościół ziemski i jego pracowników najczęściej w tej formie słabości i grzechu. Ale to z niego rodzi się ten mistyczny. Ten który chcielibyśmy oglądać wszędzie.

Wołam do was, nawróćcie się, nie bądźcie synami zatracenia!dr4

Proszę i was, którzy należycie do różnych wspólnot i ruchów w Kościele. Stańcie w prawdzie – nawróćcie się. Wy, którzy poznajecie zaczątki, a nie postępujecie dalej. Uważacie, że już osiągnęliście cel i podobacie się Panu. Bez posłuszeństwa, umiaru i czystości! Błagam was nie okłamujcie siebie samych. Bo wasza powierzchowność przyczynia się do zniechęcenia i upadku wielu. Porównajcie siebie do Świętych i wprawdzie odpowiedzcie sobie, czy dostrzegacie podobieństwo. Nie ma w was nic z Ducha Ojców, założycieli waszych wspólnot. Szeroko rozumiana nowa ewangelizacja to nowotwór dzisiejszego kościoła. Niszczy zdrową tkankę nakładając pęta prawdzie. Natomiast tak mocno promowana w kościele idea zbawienia dla małżonków poprzez jedynie trwanie i miłość wzajemną, ze spełnianiem wszystkich zachcianek współmałżonka dla umocnienia związku, jest nowotworem złośliwym, gdyż niszczy świętość rodziny, która winna być obrazem miłości Trójjedynego Boga.

Gdybyście nawrócili się z prawdy, postąpilibyście dalej ku Bogu. Domagając się prawdziwych przewodników. A tak ślepi ślepych prowadzą.

To do was woła sama Matka. Ta, która przebywa na pustyni wraz ze swymi dziećmi. Nawróćcie się i przyjdźcie do mnie.

dr52.

  1. A) Nawrócenia potrzebują także poświęceni Bogu:

Wy, którzy uchodzicie za dzieci Boże, myślicie, że same śluby mają moc was uchronić? Uważacie, że prawda jest już zbędna? O nie! Bez jej szukania, bez nawrócenia nie postąpicie. Sutanna, habit, sam strój nie wystarczy. Żyjąc jak świeccy, należąc do tego świata w niczym się nie odróżniacie od reszty. Będąc ludźmi, szukajcie zbawienia. Nie bójcie się prawdy o sobie. To właśnie przez nasze słabości Bóg prowadzi do nawrócenia.

Dziękuję Bogu za Was duchownych, którzy jesteście z prawdy. Idziecie drogą Świętych. Dobre są Wasze uczynki. Jesteście dziećmi Bożymi, światłością dla nas. Jesteście chwałą Boga w Jezusie Chrystusie. Nie szukacie poklasku i uznania u ludzi. Stoicie na straży prawdy Ewangelii. Głosicie Chrystusa ukrzyżowanego. Sami znosząc prześladowania i drwiny dla ukazania nam Pana. To wy bierzecie udział w dobrych zawodach.

Nie chcę tych słów. Jednak muszę przemówić i do was, przymuszony miłością bliźniego, poświęceni Bogu. Tych, którzy sprzeniewierzyli się waszemu powołaniu. Nie pachniecie owieczkami. Dążycie do sławy, szukacie poklasku. Odrzucacie Ewangelię. Przewodzicie wspólnotom, uchodzicie za mądrych ale nie zauważacie „ubogich” u bram. Maluczkich, dzieci, szukających Boga przepędzacie. Dalecy jesteście od prawdy. Nie ma w was korzenia. Nie jesteście z Ducha. Patrzycie ciałem. Tak serce boli gdy was spotykam. Wy, którym akonto dano dziedzictwo. Judasze! Ratujcie siebie! Jeszcze czas. Wiecie przecież o kamieniu młyńskim. Tak mocno do was wołam. Ja, echo głosu wołającego na pustyni. Ręka Apostoła – błagajcie o Damaszek!

A mnie Boże wybacz. Nie pozwalasz mi jednak teraz milczeć.

  1. B) Względna wartość ślubów:dr6

Wszystkie sakramenty mają ogromną wartość, z której zawsze powinniśmy korzystać. Ich moc zakorzeniona jest w Bogu, do którego mamy dostęp w prawdzie. Bez niej wszystkie one, pozostają jedynie znakiem zewnętrznym, ceremonią, sutanną, a już częściej tylko koloratką. Jeżeli nie będzie znaku wypalonego w sercu, nie będą pomocne, co więcej staną się oskarżycielem.

Wiele stuleci Kościół uczył, że zbawienia dostępują osoby konsekrowane. Wypełniając swe śluby. Świeccy byli wyłączeni, nie godni. Ewentualnie po mękach czyśćcowych. W ostatnim czasie zaczęło się to zmieniać i nas świeckich zaproszono do „wspólnoty”. Tylko czego? Dopuszczono nas do grona świętych bez konieczności czy to wolnego wyboru, złożenia ślubów. Jak sądzę otrzymaliśmy tzw. taryfę ulgową. Jaki odniosło to skutek? Ano wywołało kryzys w Kościele. Zatracając świeckich, ale i celibetariuszy. I słusznie. Powtórzę, czy Chrystus miał dwa ciała? Żadną miarą! Jednak zrównano ślub małżonków z konsekracją. Czy tu da się postawić znak równości? O ile dawniej sakrament małżeństwa był zawierany dla Boga, o tyle później już przed Bogiem, natomiast dzisiaj, już tylko w obecności Boga. A sakramentu udzielają sobie małżonkowie. Ślubowana miłość skierowana jest wyłącznie do stworzenia i ma być im drogą do nieba. Nawet drogocenna perła, której wszystko poświęcamy straciła na wartości zamieniając się we współmałżonka.

Oczywiście jeżeli, na wzór dawnych lat, małżonkowie z miłości do Boga rozpoczynają w odpowiednim czasie, dzięki łasce, życie w posłuszeństwie, ubóstwie i czystości ciała i ducha w pełni, nie według dzisiejszych nowych definicji czystości dostosowanych specjalnie dla małżonków, to niczym nie różnią się od osób konsekrowanych. Wiele takich świadectw mamy w historii Kościoła. Co więcej, jeżeli osoby poświęcone Bogu nie żyją cnotami i nie wypełniają złożonych ślubów, to tacy zostaną wykluczeni z grona odkupionych.

Dlatego fakt złożenia ślubów, sam akt, sama ceremonia oraz strój, nie czynią człowieka świętym. Prawdziwie święty, prawdziwie synem Bożym będzie ten, kto życiem swym i sercem dopełnia złożonym ślubom – Radom Ewangelicznym. Taki otrzyma wieniec chwały od Boga, nie od ludzi.

dr73.

  1. A) Przewaga poświęcenia Bogu:

Więc w czym jest wyższość konsekracji nad sakramentem małżeństwa. Jeżeli oba powołania prowadzą do zbawienia. Wielka pod każdym względem.

Podstawowa to ta, że zrozumienie Słowa Bożego dane jest tym, którzy idą za Chrystusem. To On jest Nauczycielem i tłumaczem przypowieści. Po za tymi, którzy sami się wykluczyli, sprzeniewierzając się złożonym ślubom.

Dopełniająca to ta, że bez wypełnienia rad ewangelicznych nie staniemy się na obraz Syna. Sama wiara, nawet i nadzieja jest niczym bez tej, która jest największa – MIŁOŚĆ, w niej mamy życie.

My świeccy pragnący kochać Boga całym swoim sercem i życiem, widząc trudności tej drogi doskonałości, pomimo wielu z Was, upadłych, mamy trwać w swych słabościach? Żadną miarą! Gdyż to wszystko nie ujmuje wierności Bogu, który jest prawdomówny, wskazując nam drogę w swym Synu.

NIEWIERNOŚĆ POŚWIĘCONYCH BOGU NIE MOŻE BYĆ WZOREM

  1. B) Wszyscy nie zależnie od stanu, popadli w grzechy:

Cóż więc? Czy jest ktoś wolny od grzechu. Żadną miarą! Wszyscy jesteśmy w takim samym stopniu, pod panowaniem grzechu. Wynika z tego, że nikt nie powinien uważać się za lepszego ani nie powinien być inaczej traktowany od pozostałych, umniejszając Prawu. Wszyscy będąc równymi, winniśmy jednakowo stanąć w prawdzie przed Bogiem. Wiemy, że samo wypełnianie przykazań jest niewystarczające, dlatego wszyscy mamy prawo do udziału w mocy Kościoła i powinniśmy poświęcić się Bogu. Dopełniając uświęceniu również powołanym małżonkom.

WIARA ŹRÓDŁEM NAWRÓCENIA

  1. C) Prawdziwe nawrócenie tylko w Chrystusie:

3króliGdyby wypełnianie przykazań miało moc nad śmiercią, czy Chrystus poszedłby na kalwarię? Dlatego sprawiedliwość Boża jest niezależna od Prawa. Samo posłuszeństwo nie jest w stanie cofnąć wyroku. Tak jak w raju nieposłuszeństwo wynikało z miłości tylko, że ludzkiej Adama i Ewy ku sobie, można powiedzieć małżeńskiej, tak wyrok śmierci zadany przez sprawiedliwość Boga, pokonany został posłuszeństwem, ofiarą Jezusa Chrystusa, miłością Boga. Stąd wiemy, że wszyscy, którzy wierzą w Jego Imię, otrzymują łaskę nawrócenia. Porzucając dotychczasowe życie dla Jezusa Chrystusa, wstępujemy na drogę zbawienia. W niej otrzymujemy odpuszczenie grzechów.

Dlatego prawdziwe nawrócenie, jest niezależne od naszych uczynków, przestrzegania przykazań, czy nawet życia w grzechu. Jest łaską wynikającą z wiary. Jedno co możemy, to jej nie przyjąć.

Jedyna różnica pomiędzy naszymi stanami, tj. osób konsekrowanych, a małżonków jest taka: Wy łaskę nawrócenia macie daną w następstwie wiary, którą żyjecie, natomiast my świeccy przez wiarę otrzymujemy łaskę do zmiany dotychczasowego życia.

Dlatego nawrócenie małżonków z wiary, sprawia zmianę dotychczasowego życia, domagając się poświęcenia Bogu. Łaska działa jednakowo na wszystkich ludzi.

Czy domagam się czegoś nowego? Żadną miarą! Tylko wskazuję, przywracam właściwe pierwszeństwo łasce. Czy człowiek może pozbawiać drugiego człowieka tego, co Bóg już udzielił?!

Może zaistnieć jednak pytanie. Czy nie lepiej będą mieli małżonkowie? Żyli swobodnie, używali… A chcą otrzymać to samo co konsekrowani. Żadną miarą! Gdyż jedynie Bóg jest dawcą łaski. Człowiek natomiast obierając drogę powołania niech decyduje w szczerości serca, a niczego nie będzie żałował. Po jednym denarze każdemu.

3k2

DOWÓD BIBLIJNY NAWRÓCENIA PRZEZ ŁASKĘ WIARY

4.

  1. A) Abraham:

Spójrz jak się nawrócił nasz ojciec Abraham. Czy było to w następstwie tego jak żył i uczynków. Czy przez zmianę życia bo uwierzył dzięki łasce, jak jest napisane: „uwierzył Abraham Bogu i zostało mu to poczytane za sprawiedliwość”.

Żeby łaskę wiary można było uzyskać dzięki pracy, czy była by jeszcze łaską? Czy już tylko zapłatą, należnością za pracę. Wszyscy by pracowali w tym zawodzie. Również i chwała przypadłaby człowiekowi, a nie Bogu.

Dlatego prawdziwie nawrócony człowiek wie, że wszystko zawdzięcza Bogu. Dokonuje czynów pod wpływem otrzymanego błogosławieństwa.

  1. B) Nawrócenie przed poświęceniem Bogu:

Wiedząc, że błogosławieństwo jest darem Bożym, Jego łaską, należy rozważyć, czy udzielane jest osobom poświęconym Bogu czy też świeckim.

Zatem, „Abrahamowi została poczytana wiara za sprawiedliwość” tzn. dzięki łasce Abraham stał się pokorny. A stało się to za nim został obrzezany, tj. poświęcony Bogu. W konsekwencji otrzymanej łaski nawrócenia dostąpił „konsekracji” – obrzezania – jako widoczny znak otrzymanego daru.

Można tu dostrzec zależność, że właściwszym jest składanie ślubów Bogu po nawróceniu. Posiadając już dar Boży, zatwierdzić mocą Kościoła. Żadną miarą! Ponieważ osoby konsekrowane prowadzone były wiarą i oddały się Bogu. Jeżeli nie opierają się jedynie na złożonych ślubach, a kroczą dalej śladami tej wiary na wzór Abrahama, z przed obrzezania, dostąpią nagrody. Ta droga jest pewna, chociażby na fakt możliwej izolacji od świata i jego wpływów.

Wniosek jest oczywisty. Nawrócenie jest od Boga, a nie dziełem człowieka.

  1. C) Nawrócenie niezależne od Chrztu Świętego:

bobPodobnie wygląda temat życia tzw. dobrego, opartego jedynie na Chrzcie Świętym. Nie od tego uzależniona została obietnica dana Abrahamowi i jego potomkom. Obietnica, tj. nowe narodzenie jako dzieci Boże, swój początek ma w nawróceniu z wiary. Gdyby było odwrotnie, wówczas wiara byłaby zbędna. Wiemy również, że będąc ochrzczeni nadal podlegamy grzechowi i śmierci. Tak samo i nie ochrzczeni. Mimo, że żyją bez przykazań, które ich nie dotyczą, dlatego nie łamiąc ich poniekąd nie grzeszą – bynajmniej według litery. Jednak podlegają śmierci, a według powyższego nie grzesząc nie powinni umierać. To dowodzi, że zbawienie zależy od wiary. By było z łaski. Dzięki czemu dane jest wszystkim ludziom na ziemi, niezależnie czy są ochrzczeni czy jeszcze nie należą do kościoła, jak jest napisane: „uczyniłem cię ojcem wielu narodów”.

  1. D) Wzór wiary chrześcijan:

Jeżeli nawrócenie pochodzi z łaski wiary, jest początkiem zbawienia człowieka. Należy udzielić odpowiedzi na pytanie: jaka to jest wiara? Tak by wszyscy ją poznali i przyjęli.

Wiemy, że taką wiarę miał Abraham. Jej cechą było to, że uwierzył on nadziei wbrew nadziei, obietnicy którą otrzymał od Boga, że będzie ojcem wielu narodów. Po ludzku dostrzegał brak możliwości bycia ojcem i zrodzenia potomstwa, ze względu na swój oraz swej małżonki podeszły wiek. Jednak się nie zachwiał. Trzeba przyznać, że świadczy to o jego zawierzeniu we wszechmoc Bożą i wiary w cud. Dlatego zostało mu poczytane za sprawiedliwość. Przez co rozumiemy – pokorę. To z niej znamy prawdę o sobie i mamy żywe przeświadczenie, że wszystko jest w Bogu, a nie w nas.

Dlatego dzisiaj winniśmy w tej wierze poznawać wszechmoc Bożą, która to wskrzesiła Jezusa, Pana naszego.

Nie ma już strachu, gdyż poddani śmierci grzechu wiemy, że razem z Jezusem powrócimy do życia.

SKUTKI NAWRÓCENIA

5.

  1. A) Pojednanie z Bogiem:

herb2Dostąpiwszy nawrócenia przez wiarę jako owoc otrzymanej łaski, może dokładniej, odzyskanej łaski wiary z Chrztu  Św., na wzór syna marnotrawnego powracamy do łączności z Bogiem. Dzieje się to przez Jezusa Chrystusa. To dla niego zrywamy z dotychczasowym grzesznym życiem. Dla zrzucenia kajdan naszej niewoli, za sprawą łaski, dojrzewa w nas pragnienie śmierci. Źle rozpoznana, często zabija ciało wraz z duszą. Nie odrzucona, prowadzi do pojednania z Bogiem. Ta noc ciemna, bardzo dotkliwa, to prawda i pokora. Człowiek dochodzi do głębokiego przekonania, że już sam nic nie może. Całe zło, którego doświadczył jest jego udziałem. Stan ten, tak przeszywającej prawdy o sobie, prowadzi nad przepaść. Tylko śmierć, może go uwolnić. Jednak nie podnosi ręki na swe życie, ze względu na Boga. Zdaje sobie sprawę, że w ten sposób straci również przyszłe życie.  W pewnym sensie prosi Go o te ostatnie cięcie. Tego, który jest dawcą i Stwórcą jego samego. Wówczas, nie dostrzegając jeszcze, oddaje w ten sposób Chwałę Bogu. Zawierza Wszechmocy. W tym miejscu nie ma bałwochwalstwa, bajeru, oklasków. Tylko prawda, czysta prawda. Tu zradza się początek nawrócenia i życia wiecznego. Na podobieństwo syna marnotrawnego, który nie oczekiwał radosnego powitania. Jakoby czynił Ojcu łaskę z powrotu. Po szukaniu szczęścia, którego tak pragnął, nie odnalazłszy, zrezygnował z samego siebie. To był klucz odzyskania zagubionego synostwa.

W następstwie nieodrzuconej pierwszej łaski, tj. wiary, otrzymujemy drugą – nadzieję, Jezusa Chrystusa. W Jego bliskości zaczynamy czas oczyszczenia. Nabieramy tępa. Dostrzegamy pierwsze promyki przyszłego życia. Zaczynamy rozpoznawać pierwszą Ewangelię. Pobieramy nauki od jedynego Nauczyciela i Mistrza. Łaska nadziei daje nam siły do wzrostu. Przetrzymywania straszliwych ataków złego, oraz jego podstępów. Widzimy, że możemy znieść coraz więcej. Stajemy się silniejsi. Wzrasta w nas wytrwałość ugruntowując cnoty. Wiemy, że jesteśmy uczniami zmierzającymi za Panem. A Nadzieja zawieść nie może. Ojciec uprzedza nas jeszcze w drodze, okrywa płaszczem, nazywając synami. Przenikliwa miłość w konfrontacji z prawdą o sobie. Dopełnia pokorze i wychowuje cichość. Modlitwa wewnętrzna przechodzi w trwanie. Jesteśmy zaproszeni na ucztę. Do domu.

Poznajemy miłość, będąc daleko, jeszcze nieprzyjaciółmi, zostaliśmy pojednani z Bogiem ofiarą Jezusa Chrystusa jego Syna. To tym bardziej, będąc już pojednani dostąpimy narodzenia do nowego życia przez Jego zmartwychwstanie.

Jako trzecia przychodzi nam w darze łaska miłości. Prowadząc do narodzenia z Ducha Świętego. Otrzymujemy życie w Jezusie Chrystusie, który oddał je dla nas na krzyżu w dobrowolnej ofierze. Prosił Ojca by tak się stało i został wysłuchany. Dlatego Apostoł woła: „już nie ja żyję ale żyje we mnie Chrystus”. Dochodzimy do celu naszej drogi, do zbawienia, do życia wiecznego. Drugiej śmierci już nie będzie. Staliśmy się dziedzicami, a po przejściu będziemy tymi których Bóg Umiłował.

Łaska wiary, dała nam cnotę posłuszeństwa. Łaska Nadziei, cnotę ubóstwa. Łaska miłości, cnotę czystości.

Bóg w swej dobroci ofiarował te klejnoty – Kościołowi w zarząd by ubogacał tych których powołał i wybrał od początku świata.

Tak więc trwają te trzy: wiara, nadzieja i miłość. A miłość z nich największa.

Trzy noce, w których jest po dwie: wpierw ciała następnie ducha. Prowadzą nas przez pustynię do ziemi obiecanej. Nowego człowieka.herb

 

  1. B) Adam i Chrystus:

Wiedząc, że wszyscy jesteśmy grzeszni, czego skutkiem jest śmierć. Wiedząc, że w trakcie życia zatracamy łaskę wiary wlaną nam przez Chrzest Św., zauważamy, że nawet ludzie nie ochrzczeni, nie będący przynależni do Kościoła, nie podlegający tym samym prawu przykazań, również są śmiertelni w skutek nabytego grzechu pierworodnego. Inaczej nie dziedzicząc tego grzechu nie podlegali by śmierci. To dowodzi że wszyscy ludzie są potomkami Adama. Dlatego też wszyscy ludzie potrzebują łaski Bożej, by żyć. Nawrócenie więc dotyczy wszystkich. Ten, który je daje to Jezus Chrystus. On stał się dla nas darem potrzebnej nam łaski dla oczyszczenia nas z grzechów. Zradzając w nas cnotę nadziei wyrażoną w dobrowolnym ubóstwie. Chociaż ciążył na nas jeden grzech Adama – nieposłuszeństwo, to dar Boży stał się o tyle większy, że usuwa wszystkie nasze grzechy wraz z Adamowym.

Można zapytać. Jeżeli wszyscy jesteśmy w Adamie, wszyscy w Jezusie Chrystusie mamy uzdrowienie i królowanie, to jaki cel miały osiągnąć przykazania Boże, skoro nie dają nam zbawienia? To jest dobre pytanie i warte czytelnej odpowiedzi. Temat ten boryka się dzisiaj z ogromną niewiedzą.

Bóg w swym miłosierdziu, ze względu na naszą zatwardziałość, niejako przymuszony do ponownego i jaśniejszego udowodnienia naszej grzeszności i nieposłuszeństwa podarował dekalog, byśmy sami mogli doświadczyć i na tej podstawie stwierdzić- tę prawdę. Niejako z autopsji. Wielu bowiem twierdzi, że gdyby nie Adam, byliby bez grzechu. Przede wszystkim zaś po to, by każdy człowiek sprawdziwszy na sobie. Poznał własną niemoc w wypełnianiu przykazań swoim życiem, dzięki czemu zapragnąłby łaski jako tej siły, która jest w stanie wypełnić przykazania. Załóżmy, czysto hipotetycznie, że znalazłby się człowiek zdolny do wypełnienia Prawa, co bez łaski Bożej jest niemożliwe. Wszyscy ujrzeli by jego śmierć. Tym samym jeszcze bardziej zyskała by łaska i wyczekiwanie Mesjasza. Doświadczyli tego Żydzi, tracąc cierpliwość w wyniku własnej bezsilności.

Stanowi to bezsprzeczny dowód, na to, że nie z uczynków ludzkich, a jedynie w Imieniu Jezus jest zbawienie.

Ci, którzy nie uwierzyli nadal trwają w bezsilności, oczekując Tego, który przyjdzie, tym razem w Chwale by sądzić.

UWOLNIENIE OD GRZECHU

6.

  1. A) Nawrócenie wyzwala z grzechu:

Dzięki łasce – nawrócenie. Pod warunkiem, że nie odrzucimy jej. Odpuszczone są nam grzechy. Powracamy w miejsce i czas naszego Chrztu Św. Na nowo zostajemy włączeni do Kościoła, stając się dziećmi bożymi, potrzebującymi oczyszczenia i uświęcenia.

Wielu jednak odrzuca Ją, kreując nową szkołę dla wygodnickich. Uważają, że lepiej zaczekać, żyć nadal w przyjemnościach grzechu na maxa, wierząc, że zdążą w ostatniej chwili uchwycić Ją, nawet w nadziei, że trafi się lepsza, jeszcze silniejsza łaska. Żadną miarą! Chrystus tak jak i my więcej niż raz nie może umrzeć by oddać nam życie. Przez łaskę zanurzamy się w śmierci Jego ciała, niczym własnego, zadając w ten sposób śmierć grzechowi.

Trzeba nam wszystkim przypomnieć, iż otrzymana łaska nawrócenia z wiary prowadzi nas dla otrzymania ducha Jezusa Chrystusa. On umierając zstąpił do otchłani, w nasze dusze, gdy trwaliśmy jeszcze w grzechu, gdy byliśmy martwi duchem. Wziął nasze grzeszne ciała i zadał im śmierć. Teraz, drugiego dnia, prowadzi nas Drogą, oczyszczając i uzdrawiając tych, którzy wierzą, przygotowując do nowego życia.

Nawrócenie jest więc potężnym „wydarzeniem”. Ma siłę niczym śmierć. Przemienia niegodziwych, wykluczonych, przestępców w dzieci. Bądźmy więc jak dobry łotr, uznający prawdę o sobie, a jeszcze tej nocy wrócimy do łona Boga. Dlatego jeżeli przez śmierć, dostępujemy spotkania z Panem, to tym bardziej przez Jego zmartwychwstanie spotkamy się w życiu – trzeciego dnia.

Podsumowując, jeżeli faktycznie umarliśmy dla grzechu, nasze ciała zostały przybite do krzyża, to żyjmy dla Boga w Chrystusie Jezusie. Żyjąc jeszcze w ciele, oddajmy je i nasze działania pokorze, tak by wszystko służyło Bogu. Niech łaska bez przeszkód w nas pracuje.

Po tym poznajemy, nawróconych przez wiarę, że stali się wolni od grzechu, poddani łasce. Idą drogą Ewangelii. Sam Chrystus jest im przewodnikiem.

Czy nie obnaża to wielu? Każdy kto nie żyje Ewangelią, a mówi że zna Pana i jest nawrócony, jest kłamcą. Nie ma w nim prawdy. Służy diabłu, nie Bogu!

  1. B) Wierzący służy w pokorze i wolności:

Gdy nawróceni przez wiarę, staliśmy się wolni od grzechu dzięki łasce, wyrwani z niewoli nieposłuszeństwa, winniśmy oddać się posłuszeństwu przez pokorę. Wzrastajmy w nauce, budowani na prawdzie o sobie, prowadzeni przez Cichego i Pokornego sercem. Bierzmy z Niego przykład. Nie szukajmy próżnej chwały, zadowolenia, satysfakcji, zmysłowości. Wszystkich tych słabości, których się wyzbyliśmy. Dążmy do dojrzałości w Chrystusie. Trwajmy, będąc w drodze. Włóżmy wszystkie wysiłki i oddajmy nasze ciała na służbę sprawiedliwości. Dla ich uświęcenia.

  1. C) Pycha, a pokora:

Wcześniej nieświadomi, żyliśmy dla tego świata. Tu urodzeni, tu wychowani, tak nauczeni. Chlubą nam były sukces, wykształcenie, samorealizacja itd. Teraz widzimy, że to wszystko było na naszą zgubę. Bez jakiejkolwiek wartości dla naszego zbudowania w wierze.

Natomiast po nawróceniu i oddaniu się w służbę Bogu. Staramy się wszystko czynić dla naszego pożytku. Gromadząc owoce uświęcenia. Dostrzegając na horyzoncie życie wieczne. Wiemy, że otrzymana łaska ma tak potężną moc i nie odrzucona, pracuje w nas w celu jego osiągnięcia w Jezusie Chrystusie, Panu naszym.

UWOLNIENIE OD PRAWAherb

7.

  1. A) Na wzór zależności małżeńskiej:

Drogi ks. Arturze wiele już powyżej jest argumentów, przemawiających za moimi prośbami. A to dopiero początek.

Wiemy, że nawrócenie niegdyś nazywane usprawiedliwieniem, zapisane jest w sakramencie Chrztu Św. Jest potwierdzeniem otrzymania łaski Bożej. Dzięki niej pragniemy służyć Bogu. W darze otrzymujemy Pana naszego, zstępującego do naszych serc, będącego osobistym przewodnikiem i nauczycielem. Uzdrawia nas z wszelkich słabości. Zaczynamy życie duchowe, wyzbywając się cielesnego. Będąc posłusznym, pokładając całą nadzieję w Panu. Przeobrażamy się w dzieci Boże. Raz zadana śmierć ciału, zbiera teraz jego uświęcenie. Nie można już wracać do starego życia, lub trwać w nim bez zmiany. Łaska domaga się więcej. Dopełnienie przyjdzie wraz z Posłańcem. On przepasze nam biodra. Kolejny raz, nie odrzuciwszy łaski, uczynimy nasze „fiat” na wzór Maryi. W darze posiądziemy czystość ciał, która jest początkiem i widocznym znakiem – czystości serc.

Dlatego jeżeli Prawo obowiązuje człowieka za życia będąc cielesnymi. To po śmierci ciała traci swą moc. Przecież umarliśmy w ciele Chrystusa dla dotychczasowego życia, by przygotować nasze ciała na powstanie do nowego życia, duchowego. I to będąc jeszcze pielgrzymami tu na ziemi. Powrót do starego życia cielesnego byłby niewiernością na wzór kobiety cudzołożnej.

Pełnijmy więc wszyscy służbę w nowym duchu. Nie według przestarzałej litery. Nowe życie rozsadzi stare ciała jak „młode wino”.

  1. B) Prawo stało się sposobnością do grzechu:

Cóż zatem powiemy? Czy nasze dotychczasowe życie było tylko grzechem. Żadną miarą! Dzięki niemu, opierając na prawie przykazań doszliśmy do prawdy. Poznaliśmy grzech i naszą grzeszność. Gdyby nie przykazania nadal trwalibyśmy  w niewiedzy grzechu, jednak tylko pozornej, obwiniając jakiegoś Adama i bluźniąc Bogu. Bez Prawa, grzech jest w stanie śmierci.

Przypomnijmy nasze życie z przed I Komunii Św. Jako dzieci byliśmy wolni od grzechu. Sakrament wszystko zmienił. Nie trzeba było długo czekać. Szybko pojawiły się grzechy.

Na podstawie tego wiemy, my umarli dla grzechu. Przykazania, które są dla naszego dobra, miały doprowadzić nas do życia, jednak dały nam śmierć. Czy Prawo jest złe? Żadną miarą! Jest bardzo dobre, sprawiedliwe i święte. Wyłącznie grzech sprowadził na nas śmierć. One dało wiedzę o złu dzięki poznaniu co dobre. Na podstawie tej konfrontacji możemy dokonywać w pełni wolnych wyborów.

  1. C) Skłonności upadłej natury:

Znajomość powyższego pozwala wnioskować, że przykazania skierowane są do ducha, nie ciała. Przecież ich celem jest nowe życie. Będziemy je mieli w Duchu.

Będąc cielesnymi, żyjąc w poddaństwie grzechowi, przyznajemy Prawu, że jest dobre. Tym samym uzmysławiamy, że w naszym ciele nie mieszka dobro, a to dlatego, że nasze ciało żywo sprzeciwia się wypełnianiu przykazań i wszelkiemu czynieniu dobra. Nieszczęsny ja człowiek! Któż mnie wyzwoli z ciała, które sprowadza tę śmierć?

Ku pełnej nadziei oddajemy wszystko. Dopełniając Ewangelii, dziękujemy Bogu w Jezusie Chrystusie, Panu naszym. On to w Ogrójcu prosił za nami. Upraszał by jeszcze bardziej ułatwić nam drogę. Był gotów wziąć na siebie jeszcze więcej cierpienia. Jednak wziął już tyle, że więcej nie dało się stworzyć. Wiedział, że tak wielu, pomimo takiego uproszczenia drogi i zminimalizowania nam współcierpienia, nie podejmie jej. Nie podejmie walki. Nie pójdzie Jego śladem. Nie dołączy do Świętych zapisanych w Księdze Życia. Nie wyrzeknie się życia. Nie wyrzeknie się wszystkiego dla Imienia Jezus.

Powodowani strachem, zwiedzeni, upadli, czy po prostu nijacy i słabi. Jego krwawy pot i prośby były za tych, których pomimo tego tak bardzo kocha, nie mogąc znieść utraty choćby jednej duszy.

Tak wielka ofiara, śmierć w odrzuceniu i osamotnieniu, nie jest w stanie tak wielu pobudzić do odrobiny wysiłku.

Proszę Cię ks. Arturze dopełnij naszej radości. Dzięki temu dziełu tak wielu małżonków i pogubionych oraz poświęconych Bogu, przez współzawodnictwo i wzajemne wsparcie stanie się tak przeogromną ulgą w cierpieniach naszego Pana Jezusa Chrystusa. Obierając drogę doskonałości, tę którą sam nam wskazał będziemy radością Boga.

OBDARZENIE ŻYCIEM NADPRZYRODZONYMherb2

8.

  1. A) Życie według ducha:

Ci, którzy nie odrzucili łaski wiary, dostąpili nawrócenia i pojednania z Bogiem. Poddając się łasce stali się posłuszni. Przez modlitwę otrzymali łaskę nadziei w samym Chrystusie Jezusie. On będąc im Nauczycielem i Lekarzem dokonał oczyszczenia i dał zaufanie do Boga. Sprawił, że zostawili wszystko i poszli za Nim. W ucisku, doświadczeniach, w tęsknocie, w osamotnieniu. Pochłonięci w poszukiwaniach swego Umiłowanego, pragnęli idealnej szaty na wzór Oblubienicy, oczekując na pustyni, gdyż w miastach go nie znaleźli. Pojawiał się tam w „Sketis” gdzie zbiegła Niewiasta- Matka.

To ci, zatopieni w Nim, wrastają w Jego Ciało, wiedzą że są zwycięzcami. Poznali i nauczyli się współdziałać z łaską. Ta subtelna cisza z domieszką smutku, osamotnienia w pewnym stopniu odtrącenia, a tak mocno przesiąknięta obecnością stała się ich pokarmem. Pokora, tak to ta pani jest im towarzyszką.

Nastał czas życia wg. Prawa Ducha.

Nasz Pan chcąc udzielić daru czystości, pyta człowieka o zgodę, ukazuje również skutki.

Na początku drogi, to my wołaliśmy: Gdzie się ukryłeś Umiłowany..? Trącani chwilowymi spojrzeniami słyszeliśmy Twoje pytanie: Czy Mnie kochasz? By zdążyć z odpowiedzią za nim znowu Znikniesz, natychmiast pozbywaliśmy się słabości.

Och Ukochany, z jaką delikatnością opatrywałeś rany. Wreszcie przyszedłeś, przywołany tymi aktami miłości. Przepasałeś biodra i ukazałeś życie dzieci bożych, decyzję pozostawiając nam. W pełnej wolności. Podpowiadają nam te trzy: wiara – dając świadectwo prawdziwości sytuacji; nadzieja – argumentuje dotychczasową przemianą i oglądaną nagrodą; miłość – wydaje owoc dojrzałości.

Żyjąc jako cieleśni, według dotychczasowego wzoru nie możemy postąpić w drodze. Jedynie żyjąc Duchem wypełniamy wszystkie przykazania. I to z wielką łatwością, bez specjalnego zaangażowania. Pozwalając w sobie pracować Bogu przez łaskę, wszystko staje się lekkie.

Dlatego ci, którzy nie postąpili w drodze, nie żyją Duchem. Nie nabyli dziecięctwa Bożego. Ojcze wołają językami, nawrócenia nie znają i dają mylne świadectwa. Tacy działają na szkodę dusz i Kościoła.

Jednak pragnę napisać o tych, którzy żyją w Prawdzie, według Ducha. Mieszkają jeszcze w ciele, które jest śmiertelne, mając jednak Ducha życia, Jezusa, żyją w Nim upodobniając się. Nie należą do tego świata. Wszelkie wybory, praca, kontakty, opierają wyłącznie na przykazaniu miłości. Pragną jedynie podobać się Bogu. Wiedzą, że uśmiercając wszelkie nabyte pozostałości z tego świata uświęcają ciało do nowego życia. To co wcześniej prowadziło do zguby, co z takim wielkim trudem pokonali, teraz mają przyjąć jako dobro. Dlatego życie w ubóstwie i czystości nie stanowi potępienia naszych ciał. Wręcz przeciwnie jest jego uświęceniem.

  1. B) Synostwo Boże Chrześcijan:

Wszyscy żyjący według Ewangelii stają się prawdziwymi świadkami Jezusa Chrystusa. Oni stają się Synami Bożymi. Żyją w prawdziwej wolności. Odeszły strachy i lęki, wszelkie złe poruszenia. Odczuwają pokój Boży w swych sercach, pomimo zdecydowanych i licznych doświadczeń. Oni prawdziwie znają smak słowa: Ojcze. Tu ma miejsce prawdziwa relacja. Mają bardzo głębokie przekonanie bycia dziećmi Boga. Nic nie robią sami. O wszystko pytają. Nieustannie proszą. Zatopieni i pogrążeni w Bogu powtarzają: cały jestem Twój, cały do Ciebie należeć pragnę.

  1. C) Przeznaczenie do chwały:

Nieustannie pragną uświęcenia, bliskości, oczekując z utęsknieniem nowego życia już tutaj. Mają przekonanie, że za chwilę wszystko zupełnie się zmieni. Bóle rodzenia ustąpią. Tu na ziemi dokona się przeobrażenie. My małżonkowie związani odpowiedzialnością za dzieci, nauczyliśmy się żyć z czystej łaski. Niczego nam i dzieciom nie brakuje. Wręcz przeciwnie mamy wszystko pod dostatkiem. Światowe braki jedynie przysparzają gorliwości. Pomimo tego oczekujemy, niejako zapewnieni, jeszcze więcej. Nie wiedząc nic, nie planując, w pełni oddani, trwamy w modlitwie. Nie wiedząc o co prosić. Ten świat nie ma już nic do powiedzenia. Jego prawa i normy społeczne są tylko zawadą. Wszystko jest inne. Całkowicie odmienne od tego co znamy i widzimy dookoła. Dlatego nie umiejąc zdefiniować, nie znając jeszcze nowego języka by wyrazić to co już w sercu mieszka, trwają zatopieni w kontemplacji, oderwani, będący tam gdzie jest cisza i spokój. Przyklejeni do tej mocy, proszą o całkowite odcięcie balastu tego świata. Wiem i wierzę że to jest możliwe. Wszystko zatrzymać, nic nie planować, nawet nie myśleć o sprawach teraźniejszych. Wyłączyć wszelkie działanie. Oddać się całkowicie. Ani krztyny nie przeszkadzać łasce. Jak wcześniej uczyliśmy się myśleć tylko o Bogu, oczyszczając pamięć, tak teraz uczymy się nie pozwalać myślom zajmować się sprawami tego świata. Niczym, ani pracą, ani zarabianiem, ani opłatami, dosłownie niczym. Tym bardziej przyjemnościami. Po za rozmyślaniem o niebieJ Wszystko złożone w Bogu. Jedynie w ten sposób, wiem że pełnię Wolę Bożą. Na 100% wiem że to co mnie spotyka, kogo spotykam, co robię, czy prześladowania, czy pomyślności, wszystko pochodzi od Boga. Mam pewność. Wszystko co miałem własnego to moje słabości. Je również oddałem. Ja nie jestem. On – Jest.

  1. D) Hymn wdzięczności:

Cóż można dodać. Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam? Czy mam czegokolwiek się obawiać. Nie! Czy jak wszystko ziemskie dookoła się wali, czy mam uciekać? Nie! Patrząc mądrością tego świata, jestem głupi, słaby, nierozsądny, nieodpowiedzialny, oszust, naiwny, kłamca, lekkoduch, marzyciel… Czy mam zrezygnować? Nigdy! Czy za takiego nie mieli Ciebie Panie? Dlatego we wszystkim tym odnoszę pełne zwycięstwo, dzięki Temu który jest we mnie. Nic nie zdoła nas rozerwać, gdy to co nas łączy to MIŁOŚĆ w Chrystusie Jezusie Panu naszym.

WYBRANIE A NAWRÓCENIE Z WIARY

9.

  1. A) Apostoł współczuje Izraelowi:

Drogi ks. Arturze, słysząc od Ciebie: „czy tylko ja chcę być sprawiedliwym” oświadczam z całą odpowiedzialnością, jest zupełnie odwrotnie. Wolałbym nawet gdyby to Wam księżom Pan udzielił tych łask, byście jeszcze więcej dusz pozyskali. Natomiast ja, z łaski, ujrzałem obłudę. Wszechobecny brak prawdziwej, szczerej wiary. Nawet chęci jej pozyskania. Odczuwam przeogromny ból, żal, smutek przeszywający mnie w tej nie do zniesienia niemocy. Ta Chrystusowa bezsilność wobec zatwardziałych, przygniata. Z chęcią uciekłbym, zamykając się w swoich czterech ścianach, ze swoją wspaniałą rodziną, pełną łaski. Jednak nie mogę. Stoi to w sprzeczności z uświęceniem i darem apostolatu. Zadanie jakie zlecił mi Pan samo domaga się realizacji. Męczę się nieustannie widząc ochrzczonych,, którzy odrzucają łaskę. Wykluczając się z kościoła. Część przyjmuje ją, ale nadaremno. Później zadają jej śmierć. Dlaczego nie dostrzegasz prawdziwych owoców? Dlaczego zarzucasz pychę i nadmierne dźwięki, podczas ich braku? Dlaczego nie wydobywasz ze skarbca łaski, zrozumienia, rozsądku… Nie prosisz o mądrość? Wszyscy bowiem którzy jej pragną – otrzymują.

Jedynym moim pragnieniem. Otrzymanym z góry, jest jeszcze gorliwsza służba Kościołowi. Służba naszej Matce. Ona nieustannie opłakuje swoje dzieci. Dzisiaj coraz częściej te nienarodzone. To ci odrzucający łaskę, nie idący ku zbawieniu, którzy powinni narodzić się z Boga a tego nie dostępują. Winni są aborcji. Codziennie umieram z miłości, szczerze odpowiadając wymaganiom Pańskim. Nie dla siebie. Dla tych wszystkich, do których Bóg skierował to dzieło. Do tych, których wybrał od początku, a teraz wzywa do jednego Ciała w Jezusie Chrystusie.

Ks. Arturze żywię tę nadzieję, że chociaż czytasz te słowa. Płyną one z samego ducha. Proszę by były Ci przejrzyste i czytelne, byś pojął istotę tego dzieła. Uwierz, wolałbym nie oglądać tego upadku Kościoła dzisiaj. Lecz nie mogę, nic nie pomaga zamykanie oczu. Łaska nawet przy zamkniętych udziela projekcji. Dlatego wszystko biorę na siebie w mocy Ducha Św. Przede wszystkim to wszechobecne niezrozumienie. Biorę na siebie wszystkich małżonków. Tych którzy trwają w swych związkach lecz nienawidzą się wzajemnie. Tych, którzy żyją jedynie ze względu na dzieci. Tych, którzy tak bardzo się kochają i zabiegają o swoje względy, że z oczu stracili całą resztę. Oni najbardziej błądzą, upodobnili się do Adama i Ewy. Boga uczynili z siebie i pragną tylko siebie. Tych również, którzy przegrali bitwy, a ich związki się rozpadły. Teraz żyją w grzechu tylko dlatego, że nie było nikogo, kto opatrzyłby rany. Te rany zdobyte w ciężkiej walce ze złym. Oni nie bali się walczyć, nie bali się szukać miłości. Nie dali omamić się temu światu pozorów, które dostrzegamy tak często w małżeństwach. Przegrali lecz nadal mają serca wojowników. Biorę i tych, których Bóg ostatnio mi okazał, Was wszystkich poświęconych Bogu, a którzy przestali walczyć, a nawet i tych którzy nigdy nie podjęli walki. Dostrzegam bardzo mocno potrzebę pobudzenia Was do współzawodnictwa. Pobudki, na nowo pragnienia świętości i służby w pełnieniu woli Bożej. Zaniedbujecie własne powołanie i dziwicie się Bogu, który wzywa na ucztę resztę, która została. Gospodarz wyszedł do tych co pozostawali do wieczora bez pracy. Do nas małżonków, skazanych na łaskę tego świata. Do nas uciśnionych trudami odpowiedzialności za rodziny. Wybiła godzina jedenasta, na placu poza nami już nie ma nikogo. Dziwisz się, że małżonkowie, obraz miłości Bożej pragną oparcia i łaski, którą Wy odrzucacie. Uwierz i nie bądź niedowiarkiem. Jeżeli ja świecki, mąż swojej żony, już parę ładnych lat zadaję pytanie księżom o dar czystości, w odpowiedzi dostaję kolejny wykład o seksie i zjednoczeniu z Bogiem przez super orgazm!  Był nawet taki który zalecał wstrzemięźliwość w piątki na wzór księży prawosławnych jako właściwą cnotę czystości. Bardzo ciężkie słowa. Lecz może w ten sposób odczujesz mój ból. I mimo to wytrwale i z uśmiechem Wam służę. Pomimo, odrzucenia i odarcia z szat Bractwa Eucharystycznego. Sam powiedz, od kogo ta siła?

Wiele by można pisać. Będzie na to miejsce później. Teraz reszta niech sama w Was zapracuje i obudzi.

  1. B) O łasce rozstrzyga wybór boży: Jakub i Ezaw:

Jak już pisałem wszystko pochodzi z łaski Bożej. W większości jesteśmy ochrzczeni oraz otrzymaliśmy pozostałe sakramenty. Nawet obraliśmy drogę powołania. Jednak to nie wystarcza. Wszyscy nie wstąpimy w chwale do nieba. Poznajemy to chociażby ze świadectwa naszego życia.

Dlatego przypomnijmy do kogo skierowany został plan zbawienia. Napisane jest: „nie synowie co do ciała są dziećmi Bożymi, lecz synowie obietnicy są uznani za potomstwo”. Czyli duchowi. Dlatego starszy będzie służył młodszemu – ciało, duchowi. Wszystkie nasze członki ciała muszą być poddane duchowi – człowiekowi wewnętrznemu. Nie można więc głosić nauk jedynie dla ciała i przemilczać do ducha. Jaką korzyść odnosimy? Może tylko częściowo spróbujmy, niektóre członki oddajmy, a niektóre niech trwają w pożądliwości? Żadną miarą! Sam nie wiem jaki to ma sens i cel. Na czym opierają swe pochodzenie nauki przedmałżeńskie itp.? Może ty ks. Arturze dopatrzysz się jakiejś logiki i uzasadnienia. Ja jej nie widzę. Co więcej zauważam, że cała walka skupia się jedynie na seksie. Jakby to była ta sfera istotą życia ludzkiego. Czystość to zdecydowanie więcej niż współżycie.

Wracając do tematu, mamy wybór. Możemy przyjąć łaskę lub odrzucić. Ujmijmy to bardziej precyzyjnie, wybór naszej wolnej woli polega generalnie na nieodrzuceniu łaski. Gdyż otrzymujemy ją w darze, gratis. Trudno więc mówić o przyjęciu, jakoby to przez nas była czyniona łaska jej przyjęcia lub jej ocena pod względem jakości i przydatności dla nas.  Możemy ją wyłącznie odrzucić. Gdy to robimy, nie wchodząc w szczegóły, żyjemy cieleśnie i spełniamy pożądliwości ciała. Posiadamy w nim zmysły, bez większego trudu używamy słów Bóg, Ojciec, wierzę, nawrócony, itd. Udając, że to słowa ducha.

Z darem Bożej łaski podobnie jest jak z testamentem. Mamy pewien czas, w którym możemy odrzucić spadek. Czemu służy to prawo. Czyż nie wszyscy pragniemy być obdarowani. Mimo to wszyscy staniemy przed takim wyborem. Zatem logika wskazuje, że człowiek stworzył prawo odrzucenia ze względu na jakiegoś rodzaju korzyści. Ostatnia wola umierającego człowieka może  określać wszystko. Również zobowiązania, długi itp. Obdarowywany zatem kalkuluje czy opłaca się przyjąć ów dar. Czy korzystniej odrzucić i nie naruszać dotychczasowego spokoju. Nie wprowadzać zamieszania i zmian w tak skrzętnie poukładanym życiu.

Bóg w swym testamencie zapisał nam rzeczy tak wielkie: ani oko nie widziało ani ucho nie słyszało. Natomiast dodał drobnym druczkiem, pod jednym warunkiem, uczyńcie wszystko cokolwiek wam powie mój Syn. Wszystkie Jego słowa i całe życie Jezusa Chrystusa zostały spisane, byśmy nie kupowali „kota w worku”. Czytamy i kalkulujemy, czy odrzucić, bo jak zostanie to wraz ze wszystkimi konsekwencjami? Wydawałoby się, że to prosty wybór, nic zakrytego, dar bezcenny. A jednak sprawia tyle trudności. Czy to niezrozumiały język prawniczy? Czy nasze obawy przed zmianą czegokolwiek? Najgorsze jednak nie jest samo odrzucenie. Dzisiaj mamy do czynienia z większymi cwaniakami. Wyciągają rękę po skarb, ale tylko częściowo chcąc wypełnić postanowienia Woli. Uważają, że ten fortel się powiedzie i przekonają Darczyńcę do tej formy. Poddają, że lepiej jest wykonać część dzieła aniżeli w ogóle nie pracować. Zgodnie z zasadami dzisiejszego świata. Żadną miarą! W tym przypadku nie ma półśrodków. Istnieje bowiem tylko dobro lub absolutny jego brak. Życie lub brak życia. Światło lub jego brak.

Darczyńca przewidział i ten ruch. Jego Umiłowany Syn wiele razy przestrzegał takich dla ich dobra.

Nie odrzucając woli Bożej, otrzymujemy w darze dodatkowy bonus – Łaskę. Ona jest gwarantem osiągnięcia skarbu. Nie wiem doprawdy w czym te trudności.

Czy po tym, nie jesteśmy w stanie rozróżnić dziedziców od tych którzy odrzucili?!

Różnica bowiem widoczna jest gołym okiem. Dlaczego więc nie dopuszczacie dzieci do Pana. Natomiast jeżeli widzicie, a walczycie z dziećmi. Wiedzcie, że nie walczycie z człowiekiem ale z samym Bogiem. Dla odróżnienia, dzieci Boże widząc zło wyrządzane przez ludzi. Nie walczą z nimi, a jedynie obnażają zło ku nawróceniu i pozyskaniu kolejnych dusz dla Boga.

Ponadto ci, którzy walczą z Bogiem muszą być świadomi swego miejsca tzn. walcząc z Bogiem sam czynisz się sługą szatana.

Dokonując właściwych wyborów, pracuje w nas łaska ku zdobyciu nagrody. Wszystko bierze początek w wierze, której przykład mamy w Abrahamie.

IMG_2798OCHRZCZENI PONOSZĄ WINĘ ZA SWOJE ODRZUCENIE

10.

  1. A) Błędne postrzeganie pokory:

Jeżeli wszystko mamy z łaski Bożej, to małżonkowie, którzy ją posiedli i nawrócili się z wiary, przybliżając się do narodzin z Ducha, dając świadectwo Ewangelii i należąc do jednego Kościoła, nie mają prawa do uświęcenia, a tym samym poświęcenia Bogu mocą tegoż Kościoła? Tu nie chodzi o samo pokazanie tego faktu na zewnątrz. Dlatego że to Kościół ma moc przekazaną od Boga, by dzieło odkupienia przypieczętować i zatwierdzić. Oczywiście bez tego Ślubu małżonkowie dostąpią zbawienia z racji namaszczenia przez samego Boga. Podobnie jak łaska nie jest zależna od czynów człowieka. W przypadku sakramentu małżeństwa nie jest on uświęceniem zaręczonych. Wymaga dalszego wsparcia Kościoła. Maryja w zaręczynach z Józefem odzwierciedlała nasz sakrament małżeństwa. Natomiast rangę małżeństwa uzyskała poświęcając się wraz z Józefem wyłącznie Bogu. Żyjąc w czystości, ubóstwie i posłuszeństwie. Mąż jest jeden – Oblubieniec. My wszyscy w Oblubienicy – Jego Ciało.

Tak jak nowicjat, postulat, śluby czasowe stają się uświęcone ślubami wieczystymi. Wszyscy jesteśmy dziećmi Boga.

Dlatego widząc tak drastyczny kryzys małżeństw, Kościół szuka środków zaradczych. Lecz błądzi. Bóg zsyła rozwiązanie. Jak zawsze działa kompleksowo, kierując je dla wszystkich powołań jednocześnie.

Nie można odrzucać czy niedowierzać temu, tylko ze względów na słabość ludzką. Przez nią coraz bardziej postępuje oddalenie od życia Ewangelicznego. Złe wzorce i słabości ludzkie nie są dobrym doradcą. Co od Boga zawsze było, jest i będzie wymagające. Nasz Św. Jan Paweł II Wielki wiedział to i nawoływał: „proszę wymagajcie od siebie choćby inni od was nie wymagali”.

Wszyscy świeccy, ja również, modlimy się za Was i wszystkich poświęconych Bogu. Szczerą modlitwą, nie z chęci dokuczania. Nie mamy ziarnka chęci zastąpienia Was przy Ołtarzu. Czy umniejszaniu celibatowi na podobieństwo Kościoła Prawosławnego. Wręcz odwrotnie, umocnienie. Jedyne pragnienie, to zbawienie nas wszystkich. Jeżeli przy okazji swoim świadectwem pobudzimy wiarę u innych to tylko na Chwałę Boga. Niech wybór drogi powołania każdy podejmuje w pełnej wolności. Wiedząc że jeden jest Chrystus Jezus, jedna nagroda w jednym Jego Ciele dla wszystkich. Po denarze każdemu i bez szemraniaJ

  1. B) Pokora ludzka, a pokora z wiary:

Wiemy, że samo bycie tzw. dobrym prowadzi do śmierci. Tak poświęconych Bogu jak i świeckich. Szczególnie, że tą ocenę wystawiają ludzie cieleśni, myląc dobro ziemskie z tym Dobrem Boga. Nawet wypełnianie gorliwe przykazań i życie w ich niewoli nie ma mocy nawrócenia i zbawienia. Wskazując, że pod tym względem jesteśmy wszyscy równi.

Tak samo w drugą stronę. Jeżeli łaska Boża w nas sprawi, że całe życie poświęcimy służbie Panu. Doświadczymy Wszechmocy Bożej. Wszyscy, czy wyświęceni czy świeccy – osiągniemy zbawienie. Jedna jest droga nam wszystkim. Przez wiarę poznajemy prawdę o sobie, która rodzi nawrócenie. Wprowadzanie jej w życie daje nowe życie z Ducha na obraz Boży. On to rozdziela swe bogactwa wszystkim, którzy Go wzywają.

  1. C) Ochrzczeni odrzucili nawrócenie z wiary:

Jak świeccy mają wzywać Tego, w którego nie wierzą. Ale i nie tylko świeccy. Również poświęceni Bogu. Wszyscy jesteśmy złapani przez złego w zasadzkę ciała i tego świata. Nie ma na ambonach głosicieli spraw duchowych, byśmy usłyszeli prawdę. Teraz w modzie jest tzw. polityczna poprawność. Księża dążą do pochlebstw i uznania u ludzi. Ci pochlebstwami wkupują się w łaski. Jedni drugich karmią i prowadzą jak stado świń w przepaść. Bo gdzie szukać nauczycieli? W seminariach króluje kult ciała, a służba stała się pracą za którą oczekują zapłaty. Dlaczego miałoby być inaczej, gdy brakuje prawdziwych świadków Słowa. Jeżeli nikt ich nie widzi to jak ma uwierzyć? Tym bardziej świeccy, którym nagminnie wmawia się błędne teorie i zamyka drzwi zbawienia. A dlaczego jest brak świadków Ewangelii? Idąc tak po sznurku do kłębka. Zaczynamy dostrzegać te zależności. Dlatego, że nie ma posłanych od Boga. Tym którzy głoszą brak jest łaski Bożej. Przez co stali się niewiarygodni. Głoszą to czym sami nie żyją. To tak, jak gdyby piekarz kupował swojej rodzinie chleb u konkurencji. A następnie się dziwił że nikt do niego nie przychodzi. Wszyscyśmy pobłądzili, a z Kościoła zrobiono protestancką świetlicę. Nikt nie myśli o łasce nawrócenia. Nie ćwiczy modlitwy. Nie studiuje Świętych. Jest tylko mamona, konsumpcjonizm i gitarki z uniesionymi rączkami. Oczekując na wszystko jak należności. Jak małe zbuntowane dzieci wykrzykujące rodzicom, ja się nie pchałem na ten świat więc teraz – płaćcie. Kochajcie mnie takim jakim jestem. Nie muszę się zmieniać. Jeszcze świeckich można „zrozumieć”. Nie mieli casu na modlitwę, na studia teologii, mają rodziny i na nie pracują. Ale Wy poświęceni Bogu! Po co wybraliście tę drogę? Jest taki film o Św. Braciszku Alojzym. Piękna scena, gdzie dziecko zadaje pytanie: czym się różni kościół katolicki od ewangelickiego? Zakonnik odpowiedział: była reforma kościoła i został podzielony. Dla tych co chcieli łatwiej powstał ewangelicki. Natomiast ci którzy chcieli trudów i cierpienia zostali w katolickim. Przepiękna i jak dzisiejsza odpowiedź. Braciszek był postrzegany za głupka wioskowego. A ile tu mądrości Bożej…

Widzimy, dzisiaj większość wybiera by było lżej. Tylko trzeba wyraźnie podkreślić. To nie jest już wiara katolicka i Chrystusowa. Ja zadam osobiste pytanie do księdza: kto weźmie odpowiedzialność za tyle dusz sprowadzanych na manowce?!

  1. D) Odrzucenie ochrzczonych jest częściowe i czasowe:

Czy dzisiaj od narodzin, my wszyscy ochrzczeni dołączymy do nieochrzczonych  racji braku łaski? Tak jakby bramy nieba były już zamknięte i siły zła pożerają Kościół. Żadną miarą! I ja jestem tak ochrzczony i należę do tego Kościoła. Jednak dostąpiłem miłosierdzia Bożego. Na całym świecie na pewno jest nas wielu. Od początków świata Opatrzność Boża sprawia, że w każdych czasach są prawdziwi świadkowie, odrzucający ten świat, i szczerze idący za Chrystusem. U takich nie znajdziesz Unijnych tabliczek po dofinansowaniach i innych form oddawania czci i pokładania zaufania we wszystkim, tylko nie w Bogu. Tak zwana Reszta, wybrana przez łaskę. My małżonkowie, jesteśmy powołani łaską. Nie ze względu na uczynki. Nikt nas nie zmusza i nie szukamy brudnego zysku. W pełnej wolności jej oczekujemy.

Przez Chrzest zostaliśmy na nowo pojednani z Bogiem. Przez nasz grzech i odrzucenie łaski utraciliśmy swoje dziedzictwo. Jedynie wybrani, ci którzy z wiary przeszli do życia. Święci Kościoła dopełniają testamentowi. Teraz w dziejach ludzkości, świeccy małżonkowie dopełnią liczbę zbawionych.

  1. E) Przyczyny czasowego odrzucenia:

Czy wybór nas świeckich oznacza upadek Was poświęconych? Żadną miarą! Wasz kryzys rozjaśnił zbawienie nas świeckich. Stosunkowo niedawno Kościół niejako włączył do aktywności tę część swojej struktury. Wierzę głęboko, że gdy droga Rad Ewangelicznych w życiu małżonków otrzyma aprobatę Kościoła, te dwa płuca, poświęceni i świeccy rozpoczną współzawodnictwo. Zdrowe oparte na prawdzie, budowane przez łaskę. Kościół odżyje. Razem będziemy wzrastać w Prawdzie Jezusa Chrystusa. Nie będzie już pustych dyskusji o celibacie, ascezie, miłosierdziu i sztucznych podziałów i bałwochwalstwa. Gdyż wszyscy będziemy poddani pod to samo. Wszyscy przejdą jednakową drogę. Nie będzie wytykania słabości poszczególnych członków Kościoła. Sami na siebie będziemy wydawać wyrok. Tak się dzieje gdy wszyscy są równi. Wówczas kto zapragnie być największy, będzie usługiwał pozostałym, nie widząc innej sposobności by uzyskać swój cel.

  1. F) Całkowite nawrócenie ochrzczonych:

Nie mówię, że o to teraz będą hordy świętych małżonków. Księży natomiast wytykać palcami. Zatwardziałość jaka narosła w Waszym środowisku skończy się. Razem z końcem mylnych i nie katolickich ruchów i praktyk w Kościele. W co gorąco wierzę. Wiem że prawda dotknie nas wszystkich i jak nigdy dotąd pobudzi do świętości. Jedni drugich będziemy umacniać, karmiąc się Duchowym Chlebem. Ciało Chrystusa, nasz Kościół jest tak samo zbudowane jak każdy z nas wiernych. Tak jak ja żyłem wiele lat w grzechu, dzięki łasce otrzymałem nawrócenie, również Kościół od wieków dostępuje tego samego. Oczyszczając swoje ciało, dalej podlegałem uświęceniu tak i Kościół uświęca swe członki. Teraz jest czas dla małżeństw. Dostrzegam to w dziejach świata odbywa się kształtowanie Mistycznego Ciała Chrystusa. Miłość miłosierna kwitnie, Św. Siostra Faustyna, cywilizacja miłości Św. Jana Pawła II Wielkiego. W tle na bieżąco temat uchodźców. Konfrontacja Izrael – Polska. Ścierają się ciało i duch. Wizerunek Polski i jej postrzeganie na arenie międzynarodowej. Wiemy że ci z prawdy zwyciężą. Żydzi są ciałem, chrześcijanie Umiłowanym narodem, Duchem. Polska sercem, centrum nowego życia. Jak przez wiele stuleci także i dzisiaj dostępujemy ogromnego wyróżnienia. Temat uświęconej miłości małżeńskiej na nowo rozejdzie się po świecie właśnie z Polski z Serca Umiłowanego.

O głębokości bogactw, mądrości i wiedzy Boga! Jemu Chwała na wieki! Amen.

OBOWIĄZKI CHRZEŚCIJANherb2

MIŁOŚĆ I POKORA – ZASADĄ POSTĘPOWANIA

12.

  1. A) Życie ludzkie składaniem ofiar Bogu:

A zatem proszę was wszystkich, dając na świadectwo swoje życie. Oddajcie się w pełni łasce. Nie odrzucajcie jej, a współpracujcie. Całe swoje życie całe swoje ciało i duszę złóżcie w dłonie Ojca, jako dowód waszej dojrzałej miłości. Nie poddawajcie się temu życiu. Nie dajcie się zaszufladkować. Przełamujcie samych siebie za każdym razem gdy Pan prosi. Nie będziecie sami. Za każdym razem Łaska będąca w was znajdzie sposób by wam oznajmić co macie robić, jak się przemienić, jak rozpoznać i pełnić Wolę Bożą. Pragnijcie tego co jest dobre, co Bogu przyjemne. Przede wszystkim szukajcie doskonałości. Nie poprzestawajcie na drobnych darach. Nawet gdyby były bardzo piękne i wyjątkowe. Nie zatrzymujcie się bo pycha was pożre. Cały czas szukajcie doskonałości, a Pan da wam.

  1. B) Stosunek do współbraci:

Dzięki łasce i w jej mocy daję świadectwo. Nie znaczy to wcale, że małżonkowie konsekrowani będą jakąś elitą wśród małżeństw. Tym samym wśród wszystkich Poświęconych Bogu. W niczym nie będziemy lepsi. Staniemy się światłem dla reszty, pomocą dla upadających, zachętą dla walczących i przestrogą dla nijakich. W miłosierdziu Bóg ulitował się nad swym ludem i wzbudził tych którzy nawoływali do odrodzenia. Do powrotu gorliwości. Tak czyni i dzisiaj. Powołuje nas małżonków do przejęcia pałeczki w sztafecie świętości. Dlatego przyszedł czas byśmy to my teraz z całych swych sił służyli naszemu Kościołowi. Będąc radością naszego Boga.

Nasza miłość, którą mamy ku sobie, mąż do żony i żona do męża, niech łaską przemieni się w najpiękniejszy dar prawdziwej, czystej, bez obłudy miłości skierowanej ku Bogu. Nie tęsknijcie, nie oglądajcie się za siebie jakbyście coś stracili. Nie bądźcie jak wielu z tych uzależnionych, którzy dzięki terapii lub innym czynnikom żyją we wstrzemięźliwości i wyrzeczeniach, na sposób męczenników, niewolników własnych słabości. Omijają oni szerokim łukiem te rzeczy, które ich uzależniały. Omijają ze strachu, przesiąknięci lękiem i wyrzutami sumienia. A gdyby poprosili o łaskę i z miłości ofiarowali to Bogu. Szczerym i skruszonym sercem. Nabyli by uzdrowienie i wolność. Nawiązuję troszkę do Ciebie ks. Arturze i tego spotkania na które mnie zaprosiłeś. Sam byłeś świadkiem słów tych osób. Wiedzą że gdyby tak szczerze oddały te słabości Bogu to by ich uzdrowił. Tylko one nie chcą ze względu na tę wiedzę. Wolą trwać i używać, wewnętrznie siebie okłamując. Tak nie można. Nie można chodzić na terapię, później na spotkania grup kościelnych – dla sportu, dla bywania, dla towarzystwa. A Bogu mówić poczekaj, pozwól jeszcze troszeczkę, jeszcze ponarzekam na zewnątrz, a w środku pogrzeszę> popiję, popalę, pozdradzam. Później wezmę to uwolnienie, to nudne życie katolika. Tak nie można! A Ty bierzesz w tym czynny udział, zamiast prowadzić ku zbawieniu. Zamieniłeś się w psychologa i terapeutę jakby ich brakowało w tym świecie, zamiast wypełniać swoje powołanie, będąc żywym przekładem Ewangelii. To właśnie oni i wszyscy słabi i pogubieni tak bardzo pragną Jezusa. A ty będąc Jego kapłanem, Jego bratem stałeś się podobny do ludzi zamiast nosić obraz Umiłowanego. Ty wraz z całą resztą. Tylko miłość zradza miłość. Inaczej mówiąc: by zachęcić do świętości trzeba samemu nią żyć.

Trwajmy w gorliwości. Jeżeli Wy poświęceni Bogu tak pragniecie świeckości, że już nawet sutanna wam przeszkadza, to w swej miłości do ludzi Bóg powołuje nas świeckich, małżonków. Dołączcie i dajcie żywe i prawdziwe świadectwo miłości. Wołam do was małżonkowie zapragnijcie świętości, proście o konsekrację, przyobleczcie święte stroje. Ja z Karoliną powiedziałem TAK. Błagam nasz Kościół by swą mocą nam pobłogosławił.

  1. C) Miłość nieprzyjaciół:

Świadoma współpraca z łaską prowadzi nas do zjednoczenia z Bogiem. Tylko w ten sposób możemy nabyć cnotę doskonałą, miłość Boga, a jej owocem miłość bliźniego. Przesiąknięci jej duchem znosimy wszelkie doświadczenia i uciski. Szkoła ta prowadzi nas do błogosławienia wszystkim, których Bóg stawia nam na drodze. Widzimy, że wszystko jest z jego Woli i dla naszego zbudowania. Nabyta na starcie prawda umacnia pokorę. Ona jest naszą wierną siostrą przewodniczką do cierpliwości. Tej która jest pierwszą z przymiotów miłości. Droga ku zbawieniu powinna przemienić człowieka. W szczególności nas świeckich. To my mamy największy wpływ na otaczający nas świat. Jeżeli będziemy żyli tak samo i według tych samych wartości co pozostali – nazwijmy ich nieochrzczeni, to w czym będzie różnica? Jeżeli prowadząc firmę, mając obsługę prawną, trafi się klient który nie zapłaci za odebrany towar czy usługę. Wiadomo że normą jest podanie takiego do windykacji. I tak czynią niewierzący ale i wierzący. Czym się różnimy? Nawet nie podchodzi to pod grzech. Czyż wierzący nie powinien okazać miłosierdzia i oddać sprawę Bogu? Czy wierzący mając w zarządzie firmę nie jest tylko jej pracownikiem i wszystkie sprawy powinien pozostawić swojemu „Szefowi” ? Czy wierzący znając swojego Przełożonego i normy Jego postępowania nie powinien być kontrastem dla tego świata? Czy wierzący mając wszystko złożone w Bogu, nie posiadając nic dla siebie nie jest sługą tych wszystkich, a w szczególności tych pogubionych i tych, którzy nastają na jego życie. Czy będąc sługą nie powinien być świadectwem miłości dla tamtych. Tak pragniemy pełnić Wolę Bożą. Więc to róbmy! Tylko wpierw trzeba Go poznać i zjednoczyć się z Nim, by w darze i konsekwencji poznać i Jego Wolę. Jeżeli Ty ks. Arturze mnie nie poznałeś, odbyłeś tylko jedną krótką rozmowę, nie byłeś u nas w domu, nie wiesz jak żyjemy itd., to jak chcesz pojąć i zrozumieć to o czym do Ciebie mówię? Jak chcesz rozeznać dary Boże gdy nie dostrzegasz biednego żebraka z wyciągniętą ręką po prośbie? Omijasz go, bez refleksji. Burknąwszy znajdź odpowiednie zajęcie, a nie leż tu i nie przeszkadzaj.

Już Św. Faustyna pisała: „Niech nikt nie przechodzi obojętnie obok celi chorej. Bo nie wiecie, że czegoś może potrzebować lub umiera!”

13.

  1. A) Posłuszeństwo wobec władzy świeckiej:

Żyjąc w tym świecie wszyscy wykonujemy jakąś pracę. Która bardziej lub mniej pokrywa się z naszym powołaniem. Dostrzegamy zależności, że wszystko prowadzi do zbawienia. Przede wszystkim nasza praca. To w niej przechodzimy szkołę oczyszczenia i uświęcenia. Środowisko naszej pracy tak jak i wszystko inne dane nam jest od Boga. Dlatego do wszystkiego powinniśmy podchodzić – pełniąc Wolę Bożą. Oczywiście w rozeznaniu na modlitwie, a jak Bóg da, to i kierownictwie duchowym. Zakład pracy i pracodawca jest nam dany jak klasztor i opat dla zakonnika. W trakcie nawrócenia oparciem. W czasie oczyszczenia miejscem ćwiczenia pokory i zdobywania cnót. W porze uświęcenia polem wytrwałości i cierpliwości. Egzaminem zaufania Bogu. Dlatego nie może być podziału, jaki dzisiaj widzimy. Że praca to praca, a dom, wiara to sprawa prywatna. Nie możemy naszego katolicyzmu pozostawiać w jednej tylko części życia. Człowiek jest jeden ale składa się z zewnętrznego i wewnętrznego. Tak samo jego sfera aktywności powinna być jedna – cała w Bogu. A realizuje się na dwóch polach, społecznym i prywatnym. Jeżeli będziemy trwali w podziałach, to i sami będziemy podzieleni. Konieczny jest we wszystkim zdrowy umiar. Nie rozumiany po ludzku, a taki, który wypływa z prawdziwej pokory. Wówczas z łaski będziemy rozróżniali: wskazaną uległość i posłuszeństwo od tej która czyni nas niewolnikami tego świata i nas samych.

  1. B) Chrześcijanin dzieckiem światłości:

Łaska Boża uczyni nas wolnymi. Takimi, którzy nie poddają się żadnym układom, zależnościom czy wpływom ludzkim. Wszystko co robimy odbywać się będzie z miłości. Starając się całkowicie zaufać Panu. Dając się prowadzić, będziemy szli drogą prawdy i właściwie rozumianego dobra. Wszystko czyniąc w obecności Boga. Starajmy się  o nowe życie, a człowiek cielesny sam odejdzie. Oddając miejsce duchowemu.

herb2WSKAZANIA SZCZEGÓŁOWE

14.

  1. A) Wzajemna wyrozumiałość dla innych poglądów:

Nie ma we mnie walki o to, który ruch czy wspólnota jest właściwsza. Nie należy w żadnym wypadku nadmiernie dzielić jednego Ciała. Tak się dzieje gdy człowiek czyni coś z własnej woli i inicjatywy. Nie pod wpływem łaski. Dlatego jedni drugich wspierajmy w oparciu o prawdę. Znając drogę w Jezusie Chrystusie trwajmy przy niej. Ruchy i wspólnoty które nie opierają się na zasadach Ewangelii, a jedynie wypowiadają jej piękne słowa. Piękne swym pięknem własnym. Strasznie przekręcają znaczenie i plączą stare z nowym, początek z końcem itd. Takie należy pouczyć, a nie pozwalać na wzrastanie w szerzeniu błędnej nauki. Odkładanie sprawy pogorszy stan jak w Amber Gold. Najlepszym zaś napomnieniem jest danie właściwego przykładu. Wszyscy i wszystko robimy przecież dla Pana. Zrozumiałym jest że dla niemowląt podajemy mleko. Nie zapominajmy o dorastających dzieciach, a tym samym o dojrzałych wiernych. Oni gotowi są do wydania dobrych owoców.

Wy poświęceni Bogu jesteście tymi drzewami owocującymi w ogrodzie Pańskim. Natomiast świeccy i to nie wszyscy gdyż są grupy mające prawo do konsekracji. Pozbawieni są tego piękna. Zdecydowanie są nimi małżonkowie, którzy będąc tak ważną częścią Kościoła. Nie mogą mu służyć w pełni Ewangelii, by jeszcze tu na ziemi mieć możliwość zjednoczenia z Bogiem. W całej swojej wyrozumiałości do wszystkich pozostałych stanów: kapłanów, zakonników, świeckich konsekrowanych, nie rozumiem tego wykluczenia małżonków. Czy mam czekać na śmierć żony aby móc złożyć śluby Bogu! Pragnąc tego wspólnie z żoną, nie możemy za życia według dzisiejszej litery. A czy nie jest to piękniejsze, od tego pojedynczego aktu woli. Czy dwóch ludzi kochających się i pragnących tę miłość podnieść ku Bogu nie jest cudem. Czy ten brak zgody nie jest idiotyczny po prostu. Nie mający oparcia w żadnej logice.

Chwała niech będzie Bogu naszemu. Że wydobywa wreszcie tę zgubę na światło dzienne. Małżonkowie nie będą musieli już pod zakryciem nocy ślubować sobie czystości. Jak było do tej pory i trwało przez wieki. Wreszcie w Ukochanym Kościele u swojej Mamy. Doczekamy uświęcenia jego mocą.

  1. B) Unikanie zgorszenia:

Czyż wiele trzeba tu rozsądzać? Czy pragnienie życia Ewangelicznego może być złe. Być przyczyną zgorszenia? Żadną miarą! Gdyby tak było sami byście odrzucili te Rady, wybierając łatwiejsze życie. Wasz wybór jednak oparty był na właściwych założeniach. Chcecie podobać się Bogu. Wiecie również, że ci którzy żyją według ciała podobać się nie mogą.

Wiem i głęboko jestem przekonany w Panu Jezusie, że nic co z zewnątrz przychodzi nie jest nam zawadą. A jedynie to co sami znamy nam przeszkadza. Tak jak alkohol sam w sobie nie jest zły. Jedynie jego nadużywanie i skutki. Jeżeli jest mi przeszkodą do zbliżenia z Bogiem. Wówczas rezygnuję z jego używania. Nie przekładam jednak własnych słabości na innych. To mnie nie uczyni świętszym. Natomiast wzrost w pokorze, cichość i radość w Duchu Św. jest niezbędny.

Czyńmy wszystko w szczerości. Jak wiele jest pozerstwa. Tylko kogo chcemy oszukać? Boga? Czy siebie, gdyż Bóg wszystko widzi. Szukajmy miłości i bądźmy jej przykładem tu na ziemi.

Zdecydowanie większym zgorszeniem jest człowiek poświęcony Bogu, który nie nawrócił się i żyje tym światem. Aniżeli ci jeszcze nie poświęceni, a żyjący według ducha i proszący o błogosławieństwo Kościół.

Nie sięgajmy po złe lekarstwa na chorobę. Jeżeli mamy dzisiaj kryzys małżeństw i rosnącą falę rozwodów, dlaczego nakładamy pęta miłości i wprowadzamy kolejne restrykcje dla zaręczonych wprowadzając wydłużony okres przygotowawczy? Jakby czas był tu winowajcą i antidotum. Czy w ten sposób Kościół nie odwiedzie części od sakramentu? Czy nie zmusi do życia w grzechu trwając w konkubinacie lub na kocią łapę. Czy dzisiaj zdecydowana większość małżonków, również księży, nie wypowiada się że na kursie odbywa się szkoła antykoncepcji legalnej. Czy nauki nie skupiają się jedynie na cielesności. Ależ tak. Sam przecież jako małżonek przechodziłem ten cyrk. Zakonnica prowadząca kurs sama się wstydziła tego co ma mówić. Co więcej byłem edukowany na instruktora. Nie zmieniło to mojej oceny. Choroba, choroba po trzykroć choroba. Dzisiaj dodaje się jeszcze więcej czynnika chorobotwórczego. Przecież wystarczy tylko dobry wzorzec i przypomnienie wartości. Czym jest powołanie małżeńskie. Tylko czy są jeszcze decydenci, którzy to wiedzą..? Dzisiaj czytam w głosie katolickim o balu małżeństw w Myszyńcu, pn: jak ze sobą rozmawiać? Na miłość!!! Czy już nikt nie dostrzega parodii. Nawet niewierzący czy masoneria lepiej radzi sobie w życiu małżeńskim i społecznym, niż my. Staliśmy się obiektem uzasadnionych drwin i zgorszenia dla jeszcze zdrowej tkanki. Która z rozsądku trzyma się od takich z daleka.

Ogromna tylko strata Kościołowi, który przez takie formy stał się odległy dla katolików. Natomiast reformatorzy na modłę protestantów, robią kariery w naszym Kościele i czują się jak pączki w maśle.

Ponownie zapytam: kto za te dusze weźmie odpowiedzialność?

15.

  1. A) My wszyscy, którzy mamy łaskę trwajmy w zdrowej nauce i cierpliwości. Takie świadectwo pociągnie tych, którzy w prawdzie szukają Pana. Wskazujmy właściwą drogę. Dzięki zdobytemu doświadczeniu, pokrzepiajmy pielgrzymów, rozeznając na jakim są etapie dobierajmy środki. Nie idźmy na łatwiznę. Dla zyskania posłuchu. Trwajmy w nauce naszego Pana. Zakon Małżeństw Konsekrowanych połączy nas wszystkich świeckich w Jezusie Chrystusie. Małżonków i rozwiedzionych. Tych w konkubinatach i samotnych. Stanie się również z automatu matką wdów i wdowców, którzy przynależąc utracą swoje połówki w tym życiu. Stanie się również równowartościowym i równoprawnym „partnerem” dla dzisiejszych kapłanów, zakonników, osób konsekrowanych. Będziemy pełną rodziną wszystkich powołań kochać i wychwalać naszego Boga.

EPILOG

  1. B) Drogi ks. Arturze mam nadzieję, że teraz temat będzie bardziej zrozumiały. Wybacz te napomnienia aczkolwiek płyną z serca. Pragnąc miłości wszystkim oddaje co sam pozyskałem. Dzięki łasce, której tak obficie udzielił mi Pan. Wezwany zostałem do głoszenia tego świadectwa. Będącego darem dla wszystkich małżonków. Byśmy wszyscy stali się ofiarą Bogu przyjemną, uświęconą Duchem Św. Do tego wybrał mnie Bóg.

Nie odbieraj tego jako pychy i chęci wywyższenia. Gdyż wszystko to otrzymałem od Pana. Chlubię się łaska, która teraz przypadła świeckim dopełniając Ciału.

Jak wiesz wiele lat spędziłem w drodze z racji zawodu handlowca. Zjeździłem całą Polskę, nocowałem niemal w każdym mieście. Modliłem się w niezliczonych Kościołach. Starając się być jak najbliżej Chrystusa. Dlatego powstał SINAPIS, a w nim SKETIS. Ma służyć wszystkim w podróży. By miejsce spoczynku było jak najbliżej Serca. Tak by każdy miał możliwość adoracji i modlitwy indywidualnej w ciszy. Jako w pełni wolny dar z siebie, w samotności. Podczas delegacji poznałem mnóstwo ludzi. Przeważnie świeckich, małżonków. Wszyscy oni i ja również przechodzą przez wielkie trudności swego powołania. Nie mając jasnego stanowiska, nie mając Pasterza w Kościele. Gubią się, nie wiedząc gzie szukać ratunku – nie terapii. Sztuczność i powierzchowność z którą się stykają wśród ludzi tzw. kościelnych. Dodatkowo ich przygniata w bezradności. Starając się dostać do Was napotykają brak życzliwości, zrozumienia, beton i zamknięte drzwi. Czego i ja osobiście doświadczam od wielu lat. Pomimo że jestem tak blisko. Człowiek stający w prawdzie. Ten u progu łaski nie będzie klaskał i tańczył. Nie będzie mruczał twierdząc że to tekst i śpiew. Nie da się omamić muzyką i scenariuszami. By teatralnie rozbudzić emocje. Ten człowiek pragnie prawdziwego Boga w prawdziwym życiu. On na samym początku, trwając jeszcze w grzechu. Wie że wiara jest życiem. Tego szuka. Tak jak szukał miłości tylko pod błędną definicją. Podświadomie wyczuwa, my wiemy że to już działa łaska, on jeszcze nie. Ale już odrzuca te wszystkie bałwochwalstwa. Woli umrzeć aniżeli dać sobą tak pomiatać złemu. On poznał grzech, a nie dostrzega w swoim otoczeniu prawdy. A dlatego że poznał grzech to i poznał ojca grzechu. Dzięki temu jest w stanie odróżnić kabaret od rzeczywistości.

Dlatego z polecenia Pana głoszę Ewangelię. Głoszą ją tam gdzie jeszcze nie była głoszona tzn. małżonkom. By na wzór Apostoła nie budować na fundamencie położonym przez kogo innego lecz zgodnie z tym co napisane:sinap2

„Ci, którym o Nim nie mówiono, zobaczą Go.

I ci, którzy o Nim nie słyszeli, poznają Go.

  1. C) Dalsze plany:

Dlatego do tej pory napotykam trudności. Naśladując Pana, starając się w pokorze i cichości przedstawić ów zadanie. Nie znajduję posłuchu, a wręcz jestem przeganiany, a było i prześladowany. Mam teraz nadzieję, że dzięki Twemu przynagleniu do pisania, które dla mnie było jakoby prośbą samego Umiłowanego. Ten list znajdzie podatny grunt. W braku wolnego czasu, z dziećmi na plecach, z doskoku, pisałem te słowa po kawałku. Staram się ufać że cokolwiek z tego będzie zrozumiałe. Jak zwykle liczę na łaskę. Wierzę że już niedługo dzieło naszej konsekracji dojdzie do skutku. Również mojego diakonatu zostanie zaakceptowane. A w niedługim czasie oficjalnie zostanie powołany Zakon Małżeństw Konsekrowanych.

Proszę Cię ks.Arturze o stosowne wsparcie w Urzędzie Kościoła, a przede wszystkim o modlitwę. Byśmy jednocząc wysiłki doprowadzili do realizacji Bożego dzieła. A Bóg pokoju niech będzie z nami wszystkimi. Amen.

16.

  1. A) Polecenie:

Polecam Ci również kontakty do osób, które znają temat i mnie. Należą do Twojego stanu. Myślę, że mogą być pomocne w rozeznaniu sprawy. Bardzo bliska mi Siostra Sylwia ze Zgromadzenia Sióstr Świętej Teresy od Dzieciątka Jezus, która to wiele razy towarzyszyła mi duchowo w podróżach i wzroście duchowym. Ksiądz Rafał Koptas z mojej wcześniejszej Parafii w Białymstoku. Z którym kilkukrotnie rozmawiałem w tych sprawach. Ponadto jak wiesz miałem rozmowy z ks.Bp. Stanisławem Stefankiem. Niech wesprą Cię w mych prośbach.

  1. B) Pozdrowienia:

Proszę przekaż im wszystkim pozdrowienia. Również ks.Proboszczowi Janowi i ks.Wojciechowi. Bardzo przyczynili się do powstania tego listu. W sercu mam tych wszystkich do, których Pan kieruje to dzieło. Modlę się nieustannie o błogosławieństwo i łaski dla nich. Za nim Kościół zaaprobuje to dzieło niech łaska w nich już pracuje. Ufam, że nasz Pan tak jak we mnie tak i w wielu zasiał to ziarno. By ci których Bóg wybrał od początku, odpowiedzieli licznymi wstąpieniami do Zakonu Małżeństw Konsekrowanych. W czasie nawrócenia będziemy dobrymi łotrami, a w czasie narodzenia – umiłowanymi uczniami. Synami i członkami Kościoła.

  1. C) Przestroga:

Proszę Cię ks.Arturze jeszcze o jedno. Nie zrażaj się przeciwnościami. Napotkasz na wiele trudności. Gdyż uderzymy w tych, którzy myślą inaczej i w tych, którym droga Chrystusa jest zbyt ciężka. Oni staną murem w obronie swych stanowisk, a że pięknie nauczyli się przemawiać i mają ogromne poparcie. Będzie trudno. Widzę że na Twojej drodze wiara musi się ugruntować. Tak byś samemu nie rozumiejąc, po owocach rozeznał łaskę i zaufał Bogu. Na wzór bł.ks.Sopoćki. Doświadczysz niedługo wszechmocy Bożej. Jesteś doświadczony i jak widzę trwasz na modlitwie. Daje mi to uzasadnioną radość, że przeciwności ustąpią.

  1. D) Na koniec:

W dalszej części  listu będę opisywał dzieło szczegółowo w odniesieniu do poszczególnych stanów Kościoła. Opierając się w dalszym ciągu na kolejnych listach Pawłowych. W takim ujęciu temat zostanie w pełni wyczerpany pomimo i tak bardzo skrótowego charakteru niemal formy streszczenia.woda-2

 

Darek: mały brat

herb